.

.

niedziela, 20 grudnia 2015

kiermasz świąteczny w Krakowie

Witam Kochani, dziś  troszkę inny post niż zawsze.
Chciałabym króciutko opisać mój wczorajszy wypad do Krakowa.

Bardzo chciałam przed świętami wybrać się na rynek do Krakowa, na świąteczny kiermasz.
Tak po prostu pochodzić sobie, pooglądać różne różności :-) 

Wybraliśmy się z mamą i bratem, tylko troszkę późno.

Ale mówiłam sobie,że jak się ściemni to będzie lepszy nastrój bo wszystkie ozdoby będą się świeciły :-)

Na rynku byłam około 16.00






Niestety miałam pecha, bo większość ozdób była wyłączona,nie wiem chyba była jakaś awaria.
Na rynku było trochę ciemno, świeciła się tylko piękna choinka, a ozdoby na słupach, nie.

Oprócz tego idąc na rynek mijałam piękną dużą czerwoną bombkę-też była wyłączona.

Ale nic.

Przejdźmy do kiermaszu :-)

Czego tam nie było...
Najróżniejsze rzeczy, cudne bombki, obrusy,świece, miody, sery,wyroby z drewna, z czekolady,lizaki, słodycze,pierniki,ozdoby ze szkła, z porcelany, korale,jedzonko, grzaniec i wiele, wiele innych różności.












Ceny-bardzo wysokie, oczywiście zależy też od towaru.
Najdroższe oczywiście było rękodzieło.

Ja kupiłam mamie cudny świecznik ze szkła, ręcznie malowany, a mama kupiła mi świeczkę z pszczelego wosku z kształcie choinki z szkopką.Zarówno świeca jak i świecznik były po 20 zł.




Kupiłam oprócz tego oscypki oraz drewniane przybory do kuchni-łyżki drewniane,łyżkę do miodu :-)

Na targu panował wielki ruch, było bardzo dużo ludzi, w tle na scenie śpiewane były kolędy.

Było pięknie, Kraków jest piękny, i mimo,że jestem w nim bardzo często, to i tak zawsze mnie zachwyca.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz